ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

proza

wtorek, 24 czerwca 2008

Redaktorka Katja de Bruin( 1968) wybiera ze stu listow tygodniowo, szesc przeznaczonych do publikacji w rubryce Achterwerk VPRO-gids. Katja debiutowala jako autorka listu w wieku lat 9, w tej samej rubryce, ktora obecnie prowadzi, jako redaktor, od 1991 roku.

W Achterwerk znajdziemy listy czytelnikow od lat 8 do 20, opinie na biezace trudne tematy, takze wiersze i rysunki.

Moje corki, jak wielu rowiesnikow, zaczynaja lekture VPRO od tej rubryki.

Z wybranych listow powstala w tym roku ksiazka pt. Ik moest dit even kwijt .





http://www.ze.nl/lezen/Achterwerk-Ik-moest-dit-even-kwijt/556/

Listy moich dzieci pojawialy sie w Achterwerk, od ich 12 roku zycia; kilka zostalo opublikowanych  rowniez w tej ksiazce.

Debiut uwazam za udany i bardzo sie  ciesze.

sobota, 24 maja 2008

Z blogu zaprzyjaznionego Azariasha wklejam nastepujacy tekst :

" Wszystkim innym blogującym, którzy obwieszczą nadciągające nowe moje pisadło na swoich blogach, będę naprawdę z głębi serca i dozgonnie wdzięczny.

Pozdrawiam serdecznie

Azariash "

 

" Opowiadanie będzie nosiło tytuł "Najemnik" , a zakończenie dopiero się pisze. Premierowy odcinek opublikuję w poniedziałek wieczorem. Później będzie się ukazywało w jakimś regularnym odstępie czasu, jeszcze nie wiem jakim, ale pewnie nie codziennie, ze względu na to, ze zbliża się sesja egzaminacyjna. Wszsytkich, którzy tu zaglądają, nawet jeśli nie wiem, że zaglądają, wszystkich szpiegujących mnie i moją radosną twórczość, serdecznie zapraszam do czytania i kommentowania. Każdy wasz komentarz jest dla mnie bardzo bardzo ważny. "

http://sonofkain.blox.pl/html

Od siebie dodam, ze opowiadanie, czy wiersz, ma taka sama wartosc, lub jej brak, gdy ukazuje sie w pismie literackim, w blogu, lub gdzie indziej, wiec zachecam do czytania i komentowania, tym bardziej, ze w tym celu nie trzeba udac sie do ksiegarni, czy kiosku, aby cos  zakupic, Azariash wspanialomyslnie rodzaje nam swoje  dziela, a poniewaz ja postepuje podobnie ( lecz nie tak samo, bo najpierw opublikowalam swoje prace, a teraz je w blogu czytelnikom rozdaje), rozumiem postawe Aziego.

Do poniedzialku:)

piątek, 28 grudnia 2007

    Po Wigilii u Marleny wyszlam na ulice . Powietrze bylo mrozne .

Na przystanku tramwajowym stali dwaj mezczyzni .

- Ostatani tramwaj juz odjechal - odezwal sie do mnie jeden z nich .

Mieli harmonijke ustna , na ktorej na zmiane grali . Pierwszy byl bardzo chudy , drugi gruby i niski .

- Filozof jestem  - przedstawil sie chudy .

- Jestem kucharzem - uklonil sie kolega .

- Zuza - odpowiedzialam i poszlismy razem wzdluz torow tramwajowych , mijani przez trabiace na nas taksowki .

- Skad jestes ?  - zapytal Filozof , gdy Kucharz przejal harmonijke .

- Ze skweru Fryderyka Henryka - odparlam , majac na mysli , w ktorym miejscu skrecam w swoja strone .

Rozesmiali sie .

- Chodz z nami do Korsakoffa , masz po drodze - powiedzial Kucharz .

Korsakoff przy Nassaukade przypominal wczesny Remont na Warynskiego . Parszywe miejsce , do ktorego zwykle chodzilo sie po polnocy i nigdy na trzezwo . Pora i warunki byly zatem odpowiednie .

- Dobra - zgodzilam sie .

    Bramkarz przyjrzal sie nam uwaznie , nie wiadomo dlaczego , ale nic nie powiedzial . Zaraz po wejsciu Filozof znikl w oparach dymu na parkiecie . Razem z Kucharzem usiedlismy przy barze .

- Czy moge zaproponowac wino ? - usmiechnal sie Kucharz .

- Chetnie , czerwone - odpowiedzialam .

Kucharz zwrocil sie do barmana , ktory natychmiast zrealizowal zamowienie .

Ze wzniesionym do gory kieliszkiem Kucharz rzucil : - czy Bog istnieje ...

Uznalam ten zwrot retoryczny za toast .

- ...w naszych sercach - dopowiedzialam .

Kucharz ozywil sie gwaltownie .

- Tak myslisz ? To znaczy , ze nie musze prowadzic restauracji ojca , nie musze w niedziele chodzic do kosciola ; chcialbym podrozowac . Bog jest w sercu ! - filozofowal dalej Kucharz . - Moge wyjechac stad kiedy zechce !

- Wszystko mozesz . To jest Twoje zycie - odparlam .

- Ty tez wyjechalas . Tak , nie powinieniem pytac skad jestes . Wybacz mi .

Zaczal calowac mnie po rekach . Wyrwalam mu dlonie .

- Wybacz mi , ciagnal , wy tam mieliscie straszne zycie , wojne , nikt nie ma prawa pytac , skad jestes !

Wyraznie bral mnie za jednego z uchodzcow z bylej Jugoslawii . W bialej , wigilijnej bluzce z koronkami i w czarnej spodnicy do ziemi kojarzylam mu sie z obrazami terroryzowanej ludnosci , ktore widzial w dziennikach telewizyjnych .

    Nie chcialo mi sie tlumaczyc , ze Wigilia , raz w roku , to taka polska tradycja .

Dopilismy wino .

- Dobrych podrozy - zyczylam mu na pozegnanie .

- Szczescia w zyciu .

- Ja mam duzo szczescia w zyciu , jestem wolnym czlowiekiem .

Kucharz zostal przy barze ze swoimi myslami .

Wyszlam z Korsakoffa i poszlam do domu .

--------------------------------------------------------Agnieszka Sadlakowska

Ciemniejsza strona magii w zyciu , w tym opowiadaniu , niech Was  nie zasmuca , lecz - na wszelki wypadek -  dopiero  po Swietach te proze  pokazuje . 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8