ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

poniedziałek, 31 października 2011

W sobote 29 pazdziernika w amsterdamskiej Galerii Ronmandos odbyl sie wernisaz prac grupy artystow zatytulowany 6 X Rijksakademie Alumni.

W galerii zostaly pokazane dwa krotkie filmy, poezja wideo, fotografie, malarstwo, a takze instalacja i happening.

W linku znajduja sie reprodukcje dziel:

http://www.ronmandos.nl/exhibition/current

Zycze udanego spaceru do amsterdamskiej galerii sztuki:)

piątek, 28 października 2011

Wczoraj zostalam zaskoczona pytaniem, co chcialabym dostac na gwiazdke?

Jest jeszcze duzo czasu do namyslu; na razie nie wiem.

Nie wiem, co chcialabym dostac, nie wiem, co podaruje corkom.

To, co jest mi potrzebne, musze sobie kupic sama, wybrac, przymierzyc, jak buty zimowe, wyprobowac jak krem do twarzy. Jesli chodzi o perfumy, moge cos podpowiedziec, na podstawie malych probek, ktore zwykle razem z corkami oceniamy, czy to sie do czegos nadaje, na wieczor, na dzien, w sam raz dla mlodych dam, czy dla mam.

Muzyka, filmy, ksiazki, czesto wystarczy raz przeczytac, posluchac, zobaczyc, nie musze wszystkiego kolekcjonowac.

Jakies pomysly, co kto chcialby dostac pod choinke, zamierza podarowac bliskim?

Udanego weekendu wszystkim zycze:)

czwartek, 27 października 2011

Wrocilam do starego serialu Rodzina Polanieckich, znalazlam na YouTube duzo odcinkow i jeszcze nie dobrnelam do konca. Akcja toczy sie powoli, ladne plenery i wnetrza, kostiumy, muzyka, ktora skomponowal Wojciech Kilar, do tego w obsadzie lubiani aktorzy.

Dzis przyjedzie corcia na obiad, na czas, juz ustalilysmy, co chetnie zje, a pozniej zjawi sie druga corcia, ktora dzis do 21,00 pracuje i zostana ze mna do jutra. Zapowiada sie dlugi wieczor, przed polnoca nikt nie pojdzie spac.

Lista zakupow gotowa, zatem do dziela! Moglybysmy gotowac razem, ale szkoda na to czasu, wole wszystko przygotowac wczesniej - salatka niech sie dobrze przegryzie - i od razu podac do stolu.

Udanego czwartku wszystkim zycze:)

środa, 26 października 2011

Moje dziecko po raz pierwszy wybralo sie bez mamy, z kolezanka, na trzy dni do Paryza.

Spodziewalam sie wszystkiego, tylko nie tego, ze ona ostatni dzien spedzi w Luwrze, bez kolezanki. Sa dlugie kolejki, sa bilety, drogie jak na studencka kieszen...

Jestem z niej dumna! Widze, ze nasze wszystkie wspolne wakacje, w roznych krajach (glownie Polska, Begia, Francja, ale tez i Holandia), polaczone ze zwedzaniem muzeow, kosciolow, zwracaniem uwagi na architekture, malarstwo, rzezbe, nie poszly na marne.

Udanej srody wszystkim zycze:)

wtorek, 25 października 2011

W sobote dostalam plik listow, z roznych urzedow, otworzylam jakos tak automatycznie wszystkie koperty, po czym zauwazylam, ze na jednym z listow widnieje moj adres, ale nazwisko nieznanej osoby.

Zwykle, gdy listonosz sie pomyli, po sasiedzku wrzucamy korespondencje do otworow na listy w innych drzwiach.

Tym razem, najpierw katem oka, ze  zdumieniem spostrzeglam, ze list jest potwierdzeniem zameldowania z prosba o ewentualna korekcje danych. Ktos, kogo nie znam, zameldowal sie u mnie? To nie jest mozliwe! Wczytalam sie w calosc urzedowego pisma, wlasnym oczom nie wierzac.

W sobote urzedy byly nieczynne, pozostalo czekac do poniedzialku.

Najpierw pomyslalam o niewinnej pomylce, moze to chodzi o nowa sasiadke z drugiego pietra, zamiast 1 powinno byc 2 i bedzie niemal wszystko w porzadku. Nie znam jej nazwiska, poza tym otworzylam ten list i poczulam sie zazenowana.

W czasie weekendu przedyskutowalam temat z dwoma przyjaciolkami, holenderska i polska i z zaprzyjaznionym prawnikiem holenderskim.

Wszyscy wybili mi z glowy bieganie po sasiadach, pytanie o nazwiska i przepraszanie za otwarcie listu; nalezalo zadzwonic do urzedu, lub pojsc tam jak najpredzej.

Cale szczescie, ze ten list zobaczylam w pore. W Holandii, jesli ktos jest zameldowany w naszym mieszkaniu, potrzebna jest umowa wynajmu, zgloszenie do urzedu podatkowego, za jaka kwote wynajmujemy np. pokoj komus, itd. itp. Zaden urzednik nie uwierzy, ze ja nie wiedzialam, nie zglosilam w pore, w perspektywie mogly mnie czekac  kary i uzeranie sie z urzedami...

Zadzwonilam. Zglosilam. Urzednik zainteresowal sie  sprawa, powiedzial, ze oddzwoni i jeszcze tego samego dnia oddzwonil. Zapewnil mnie, ze nie takie rzeczy dzieja sie w tym miescie, ktos mogl bez mojej wiedzy podac w urzedzie moj adres jako swoj(???!!!) Poprosil mnie o przyslanie do urzedu listu, ze nie mieszka u mnie zaden lokator i osoba, ktora widnieje w naglowku korespondencji nie jest mi znana, a takze poradzil udanie sie do dzielnicowej rady narodowej, do wydzialu ewidencji ludnosci, aby sprawdzic, jak tam cala sytuacja wyglada. Byl calkiem sympatyczny.

Jestem zatem w trakcie kserowania i  pisania krotkiego, rzeczowego listu do urzedu. List najlepiej bedzie wyslac z potwierdzeniem nadania, na poczcie. Do wydzialu ewidencji ludnosci nie chce mi sie isc, ale jednak  bede musiala to zrobic, najpewniej w drodze z poczty.

Nadal wierze, moze naiwnie, ze pomylka jest drobna. Jednak, jak znam urzedy holenderskie, nie ma na co czekac, trzeba zaczac odkrecac blad, zeby nie doczekac sie na powazne konsekwencje.

Udanego wtorku wszystkim zycze:)

 
1 , 2 , 3 , 4