ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Wczoraj odwiedziła mnie córka, z pieskiem i z chłopakiem. Duży pies tym razem nie przyjechał. U mnie  bał się schodzić ze stromych schodów i trzeba go było znosić na rękach z pierwszego piętra. Spacer z pieskiem na pobliski skwer z wybiegiem dla psów był udany, po ulewie wyszło słońce. Miło sobie pogawędziłyśmy. Jak zwykle objadłyśmy się sushi.

Udanego tygodnia wszystkim życzę :)

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Koła Życia zaprezentowała kolejny wiersz z fotografią Arek Kikulski Foto.

Wszystkim życzę udanego poniedziałku :)

poniedziałek, 08 sierpnia 2016

W sobotę 6 sierpnia odbył się wernisaż malarstwa Dixie Solleveld, w Cafe Eijlders.

Dixie Solleveld jest znaną fotografką, jej malarstwo miałam okazję zobaczyć po raz pierwszy.

Na wernisażu zaśpiewał kilka utowrów Pim Maas, znanay jako holenderski Elvis Presley.

Dixie Solleveld i Pim Maas.

Fot. Patrycja Monika Jordense-Michalski.

I ja tam byłam...

Wszystkim życzę udanego poniedziałku :)

piątek, 05 sierpnia 2016

W zaczarowanym ogrodzie przeniesionym na balkony coś nadgryzło jeden z trzech dojrzewających ogórków, a następnie zeżarło. Ogóreczki, których nie można kupić w pobliskich sklepach, po które trzeba robić wyprawę do polskich sklepów, sa moim oczkiem w głowie. Zaczaiłam się i wypatrzyłam potwora, gdy spał. Był to ślimak, czarny w białe paski, bez muszli. Wyjątkowo paskudny egzemplarz, wyglądał jak pijawka i budził we mnie odraze. Został przeniesiony na patyku, na łopatkę, a następnie wypuszczony na wolność. Niech sobie żyje, w parku.

Drugim niebezpiecznym stworem okazała się mysz, ktora uciekła komuś z klatki. Miała biały brzuszek i grzbiet koloru kawy z mlekiem. Wszystkie wcześniej poznane myszy były albo szare, domowe, albo czekoladowe z czarnym paskiem, nornice i bały sie ludzi. Nowo poznana myszka ucieszyła się na mój widok, pewnie była karmiona przez ludzi; widziałam takie okazy w sklepach zoologicznych. Bałam się, żeby mi nie wskoczyła na kolana. Postanowiłam, że nie pójde po klatke i żywnośc, a może i druga myszkę do towarzystwa, do sklepu. Zamiast tego zastosowałam kilka sposobów odstraszania, porozkładałam saszetki z lawendą, liście i zielone części pomidorów, połówki wyciśnietych cytryn oraz nadpalone nad płomieniem świecy kostki cukru. Kostki cukru zostały nadgryzione, więc je wyrzuciłam. Na szczęście myszka poszła sobie i nie ma po niej śladu. Dla pewności gałązki pomidorów, cytryny i lawendę nadal mam ułożone w strategicznych punktach, a okna na balkony są uchylone.

Wszystkim życzę udanego weekendu:)

środa, 03 sierpnia 2016

Kochani, nie moge dodawać komentarzy do swojego blogu, dlatego nie odpowiadam na Wasze komentarze. 

Wyświetla się informacja, że moj adres IP został zastrzeżony. Nie wiem, dlaczego.

Gdy komentuję u Was, pojawia się wiadomość, że juz komentowałam 5 sekund temu, ( co nie jest prawdą), więc muszę odczekać. 

Blox ma znów problemy :(

Zobaczymy, jak długo to potrwa.

Pozdrawiam :)

 
1 , 2