ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

piątek, 31 sierpnia 2012

Kino Polska Muzyka http://www.kinopolskamuzyka.pl/o-nas.php

zapowiada:

 W poniedziałek z "Telewizyjnej Listy Przebojów" w naszej "Szafie" pojawią się: ok. 8:30 - "W nocnym klubie" (1983), ok. 11:00 - "Leniwy diabeł"...

(1985), ok. 20:00 - "Bądź moim natchnieniem" (1987). A we wtorek między 12:00 a 13:00 będzie duet Andrzeja Zauchy z Ewą Bem! Z programu "Bez Próby" (1985). Wniosek? KPM warto oglądać cały dzień! :)"
 
 
Kto moze nagrac "W nocnym klubie"?
 
Kino Polska Muzyka jest dostepne w ipla.tv w pakiecie FilmBox Live  oraz w sieciach kablowych UPC, Vectra, Inea, Toya i Multimedia Polska.
 
Pozdrawiam:)

Wczoraj przez cala audycje siedzialam w studio radiowym,  w milczeniu wzruszalam sie czytanymi przez Małgorzate Smółke wierszami Grzegorza Ciechowskiego i wspomnieniami o nim, a gdy na antene wchodzila zapowiedziana muzyka, udawalo nam sie zamienic ze soba kilka slow. Po programie porozmawialysmy dluzej, z czego bardzo sie ciesze. Pozniej, w pobliskiej kawiarni, porozmawialismy jeszcze dluzej z jednym radiowcem, o roznych projektach i nie obylo sie bez wspomnien. Deszcz lal, az tworzyly sie jeziorka i strumyki na chodnikach i na jezdniach.

Dzis rozpoczecie sezonu artystycznego w Arti et Amicitiae, Salon II - wystawa zbiorowa, na ktora wybieram sie zaproszona przez prezentowana tu wczesniej fotografke M.R.; ciekawa jestem, co Monica Ragazzini pokaze tym razem. Lubie rowniez Marlo Broekmans, jako artystke i jako osobe, z zainteresowaniem zobacze jej prace na wystawie i prace innych tworcow.

Wiecej informacji w linku:

http://www.arti.nl/

Moze uda sie ujrzec druga pelnie ksiezyca w tym miesiacu, Blue Moon, jesli bedzie mniejsze zachmurzenie nieba.

Pewien szczesciarz, chlopak jednej z moich corek, ma dzis urodziny. Wszystkiego najlepszego, Roy!:) Gefeliciteerd!:)

Udanego weekendu wszystkim zycze:)

 

 

czwartek, 30 sierpnia 2012

Polskie Radio Amsterdam zaprasza dzis na audycje: Wspomnienia o Grzegorzu Ciechowskim, w Jazz Cafe, od godziny 18,00.

Audycje prowadzi Małgorzata Smółka.

Wiecej w linku, pod ktorym mozna sluchac naszego radia:

http://www.pra24.nl/index.php?option=com_content&view=section&layout=blog&id=10&Itemid=94

Wybieram sie dzis do studia z winylem "Obywatel G.C."

Udanego czwartku wszystkim zycze:)

 

 

środa, 29 sierpnia 2012

Dzis bylam nad morzem. Morze Polnocne jest cieple o tej porze roku, ale dzis nie bylo zbyt lagodne, fale niosly piach i muszelki, wial wiatr. Weszlam do wody, choc za duzo chetnych nie bylo, skakalam przez fale; po dwu godzinach mialam dosc fal i spaceru.

Na plazy sa budki ze smazonymi rybami, na kolkach, ktore traktory przewoza co jakis czas w inne miejsca. Zauwazylam, ze w tym roku spis i cennik potraw zostal dodatkowo uzupelniony o jezyk polski.

Gdy jadlam smazone frytki z ryb, otoczyla mnie  grupka zlozona z pieciu mew. Jedna podchodzila calkiem blisko i domagala sie, zeby ja karmic, niemal z reki, otwierala dziob i darla sie, patrzac na mnie, innne popiskiwaly zalosnie z wiekszej odleglosci, czekajac cierpliwie na to, co sie zdarzy. Nie wiem, czy to jest dla mew zdrowe, ale nie wytrzymalam i rzucilam im drobne kawaleczki, o ktore nie walczyly, bo przepedzila je ta najodwazniejsza i najbardziej krzykliwa. Pozniej rzucilam w gore kilka kawaleczkow, ktore mewy wylapaly w locie. Pierwszy raz spotkalam mewe, ktora otwierala dziob w moja strone, z odleglosci pieciu centymetrow, tak, ze moglam zagladac jej do gardla. Siedzialam na reczniku i tylko dlatego nie karmilam jej z reki, ze byla dosc agresywna wobec innych ptakow i odstraszal mnie ten ostry dziob. Dokladnie jednak dawala mi do zrozumienia, o co chodzi; tez chciala cos zjesc.

Pozniej przenioslam sie do jednej z plazowych kafejek, usiadlam wygodnie przy stoliku z widokiem na morze. Atmosfera byla przyjemna, drewniane deski podlogi, czesc gosci opalala sie nadal w luznych strojach, biegaly dzieci, ktos czytal ksiazke, mewy nie zagladaly na taras kafejki.

Przed wieczorem wrocilam do domu, zapiaszczona i zadowolona.

 

wtorek, 28 sierpnia 2012

Przez cale lato wybieram sie jak przyslowiowa sojka za morze, nad morze. Mam 20 kilometrow do przebycia, co oznacza pol godziny pociagiem, lub godzine autobusem, ktory zatrzymuje sie na sasiedniej ulicy, ale do pociagu trzeba tez dojechac, wiec mniej wiecej na jedno wychodzi. Teraz, gdy lato sie konczy, coraz bardziej czuje, ze powinnam sie wybrac nad morze i poopalac, a ze nie lubie sie opalac, poskakac przez fale, w kostiumie do opalania, przejsc sie brzegiem morza, poplywac, wpasc do plazowej kafejki...Albo  pada deszcz, albo jest za goraco, zeby jechac nad morze i sa rozne inne, codzienne sprawy.

Dzis, jak od 18 lat raz w miesiacu, przyszedl myc okna jakis czlowiek-pajak, ktory wspina sie po drabinie z duza zrecznoscia. Okna sa typowe, holenderskie, poprzeczna czesc na gorze nie otwiera sie i zeby je umyc trzeba wejsc wysoko na pietro po drabinie. Podziwiam wspinaczki na trzecie i czwarte pietra kamienic, w wykonaniu  tych zawodowcow. Firme odziedziczylam po poprzednim, starszym Holendrze, ktory odchodzac na pozna emeryture przekazal swoje adresy mlodszemu koledze po fachu. Szef zwykle dzwoni do drzwi, pobiera - przyznaje - nieduza oplate, od lat bez zmian, po czym jeden z jego pracownikow pojawia sie, za jakis czas, na drabinie i pucuje okna i ramy. Dzis zdziwilam sie lekko, bo okno balkonowe nie zostalo umyte. Zeszlam na dol i zapytalam pracownika frmy, ktory zajmowal sie oknem sasiadki na parterze, co z tym balkonem? Odpowiedzial, ze nie wolno mu wejsc na balkon po drabinie, bo zaplaci kare, jest taki przepis. Jakis nowy przepis? - zdziwilam sie. Nie, zawsze tak bylo - odpowiedzial. Ale przeciez od lat okna balkonowe byly umyte, tak, jak pozostale cztery okna - mowie. No, to ktos lamal przepis - slysze. To co robimy? - pytam. Nic - odpowiedzial i poszedl sobie.

Jak to nic?! Wybieglam z siatka po zakupy, porozgladalam sie  po okolicy, szefa nie bylo, drabiny poznikaly i pracownicy rowniez sie ulotnili, poszlam do sklepu i wrocilam. Cale szczescie, ze nie pojechalam dzis nad morze. Szkoda, ze powyrzucalam stare papiery, w tym zawiadomienia od "szefa", z numerem  telefonu i ulotke  innej firmy, ktora zajmuje sie myciem okien, w przystepnej cenie. Ten "szef" tu jeszcze wroci i wtedy mu powiem, ze to juz koniec!

Nad morze wybieram sie jutro.

Udanego wtorku wszystkim zycze:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5