ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.
poniedziałek, 08 sierpnia 2011

Jest to wpis, z nieduzymi zmianami,  powtorzony.

Przylatuje do Warszawy 10 sierpnia, zostaje do 7 wrzesnia.

Jak co roku, proponuje spotkanie blogowe na ul. Foksal w Warszawie, w ogrodku kawiarni Tam-Tam, jesli jest otwarta, lub w kawiarni obok, w sobote 20 sierpnia.

Proponuje godzine 14,00, moze byc troche wczesniej, lub troche pozniej, jak chcecie.

Chec przyjazdu (na 51%) zglosila Oksyd.

Przyjdzie Hanula i w miare dobrego samopoczucia Veanka.

Kazdy moze przyjsc, jesli ma na spotkanie czas i ochote.

Serdecznie pozdrawiam:)

niedziela, 07 sierpnia 2011

Amsterdam latem

----------------------

liscie rozwijaja sie w zielone papugi

w snach

odlatuja o swicie

bezszelestnie

slimak przeslizguje sie przez balkon

swiatlo slonca wedruje

po mokrych lisciach platanow

 suchych galeziach leszczyn

 obloki przypominaja

 zarowno

ogrody naszych prababc

gorskie sciezki zakola morskie senne miasta

------------------------------------------------------

Amsterdam, 7.08.2011

Agnieszka Sadlakowska

piątek, 05 sierpnia 2011

"Jesli cos kochasz, pusc to wolno. Jesli wroci - jest twoje. Jesli nie - nigdy twoje nie bylo."

Paulo Coelho

brazylijski pisarz.

Wszystkim zycze udanego weekendu:)

czwartek, 04 sierpnia 2011

Przylatuje do Warszawy 10 sierpnia, zostaje do 7 wrzesnia.

Jak co roku, proponuje spotkanie blogowe na ul. Foksal w Warszawie, w ogrodku kawiarni Tam-Tam, jesli jest otwarta, lub w kawiarni obok, w sobote 20 sierpnia.

Proponuje godzine 14,00, moze byc troche wczesniej, lub troche pozniej, jak chcecie.

Wczoraj chec przyjazdu (na 51%) zglosila Oksyd.

Kto jeszcze, dopisujcie sie.

Udanego czwartku wszystkim zycze:)

środa, 03 sierpnia 2011

To juz sroda. Fizjoterapeuta po polgodzinnym czekaniu odkryl mnie w poczekalni, odwolal sesje z kolejnym klientem; myslal, ze juz wyjechalam. Zdarza sie...Nadal nie jest to relaksujacy masaz stop, sciegna i kostki bola przez dwa dni po zabiegu, ale regeneruja sie tkanki; jestem w stanie podniesc cos z podlogi, a takze ruszac sie coraz sprawniej, waze sie i mam, dzieki fizjoterapii i mozliwosci poruszania sie o wlasnych silach,  okolo 100 gram dziennie mniej!:)

Znow uslyszalam, ze przytylam, gdy schudlam o 4,5 kilograma. Jak dziwnie reaguja niektorzy ludzie...ktos mi powiedzial, ze wygladam na zmeczona. Jestem coraz zdrowsza, ale dochodzenie do zdrowia jest ciezka praca! Mam dosc przypadkowych spotkan i przypadkowych komentarzy, choc tego sie nie uniknie, w pobliskim sklepie, czy na urodzinach wspolnych przyjaciol.

Za tydzien lece do moich Rodzicow do Warszawy. Mama musi miec  operacje barku, tata z psem i z ogrodem sobie poradzi, ale obydwoje sa po 70-tce, wiec nielatwo...Bedziemy razem z tata odwiedzali mame w szpitalu, wyprowadzali psa na spacery, robili zakupy, codzienne zycie potoczy sie dalej. Po raz pierwszy od 18 lat, bez moich dzieci,  nie beda to wakacje.

W Warszawie bede od 10 sierpnia do 7 wrzesnia, planuje  - jak zwykle - spotkanie blogowe z wszystkimi chetnymi, w kawiarence na Foksal.

Piszcie, kto chce i moze przyjsc i kiedy?

Wpis o spotkaniu, za kilka dni, powtorze.

Pozdrawiam:)

poniedziałek, 01 sierpnia 2011

Powstanie Warszawskie 1944 jest historycznym faktem.

Z czuloscia i miloscia dla Krzysztofa Kamila Baczynskiego i dla Jacka Kaczmarskiego:

"Gąsienicami zagrzebany w piach nad Wisłą
Patrzę przez rzekę pustym peryskopem
Na miasto w walce, które jest tak blisko
Że Wisły nurt frontowym staje się okopem

Rozgrzany pancerz pod wrześniowym żarem
Rwie do ataku się i pali pod dotykiem
Ale wystygły silnik śpi pod skrzepłym smarem
I od miesiąca nie siadł nikt za celownikiem

Tym galeonem barykady
Planetę ognia opływamy
Nic nie widzący, niewidoczni -
Przejrzyste cienie dni.
W popiołu plusz się zapadamy,
W który zmieniły się pokłady,
Niebo się coraz wyżej złoci,
Okręt nabiera krwi.

Unoszą nas ceglane fale -
Piętnastoletnich kapitanów
W spełnienie marzeń o podróżach
W nietknięty stopą świat.
I byle prędzej, byle dalej,
Wczepieni w burty potrzaskane
Nim ciało całkiem się zanurzy
W ciszę bezdenną lat.


Krtań lufy łaknie znów pocisków smaku
A łyka tylko tłusty dym z drugiego brzegu
W słuchawkach zdjetych hełmofonów krzyk Polaków
I nie wiem czemu rzeki tej nie wziąłem z biegu

Dajcie mi wgryźć się gąsiennicą w fale śliskie
I ogniem z lufy dajcie wesprzeć barykady
By miasto w walce, które jest tak bliskie
Bezruchu mego nie nazwało mianem zdrady


Map popalonych czarne ptaki
Krążą dokoła gniazd bocianich,
Z których nikt nie zawoła - ziemia!
By zerwać nas ze snu.
Inne dziś nas prowadzą znaki,
My już dla świata - niewidzialni -
I jeden tylko zbudzi hejnał
Żelazne kule głów.

Tubylec się perłami poci
Tam, gdzie zielona i głęboka
Rzeka wśród palm leniwie gada,
Że nadpływamy - my:
Niosący w darze huk i pocisk,
Śmierć niezawodną w mgnieniu oka
Z którego cała nam wypadła
Planeta - grudka krwi.


Lecz milczy sztab i milczą pędy tataraku
Którymi mnie przed tymi co czekają skryto
Bo ruski tank nie bedzie walczył za Polaków
Bo ruski tank zaczekać ma, by ich wybito

Gdy się wypali już powstanie ciemnym błyskiem
Włączą mi silnik i rozgrzeją krew maszyny
Bym mógł obejrzeć miasto, co tak bliskie
Bez walki zdobywając gruzy i ruiny."




"Jacek Kaczmarski nigdy nie napisał tego wiersza. To kompilacja dwóch jego utworów: "Barykady" i "Czołgu". Pierwszy wiersz, to epitafium dla Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Drugi, to trawestacja wiersza Włodzimierza Wysockiego, Rosjanina szanującego Polaków i nienawidzącego bolszewizmu.
Każdy z nich jest wstrząsający, ale dopiero razem dają piorunujący efekt "

Powyzszy cytowany tekst pochodzi z blogu:

http://zapiski-czynione-po-drodze.blog.pl/barykada-i-czolg-jacek-kaczmarski,12023892,n\

"Czolg":

http://www.youtube.com/watch?v=aPp6CocXNcI

"Barykada":

http://www.youtube.com/watch?v=-WivWJowtis

Pomyslcie o Nich, o umarlych i o zyjacych.

Czesc Ich Pamieci!

[`][`][`]