ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.
piątek, 31 sierpnia 2007
Wkleilam notke z Onet , zycze dzis wszystkim Dobrego Dnia Blogowicza ( czy Blogera ?)  ! :)
StartKrajŚwiatGospodarkaNaukaSportKulturaInternetMediaawostkiRelacje TVFotoreportażeKioskBlogi
" CiekawostkiIAR, ML IAR, ML /09:31
90 mln blogerów obchodzi swoje święto
Dziś na świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Blogera. Z tej okazji autorzy internetowych dzienników wymieniają się pomysłami i promują nawzajem własne publikacje.
Na świecie jest ponad 90 milionów blogów i liczba ta szybko rośnie. Jednak, zdaniem ekspertów, większość amatorów internetowych dzienników czyta cały czas te same blogi i nie korzysta z bogactwa blogosfery.

W Dniu Blogowicza pomysłodawca imprezy - Izraelczyk Nir Ofir - zachęca do przełamania tych schematów: - Dziś wchodzisz do Internetu, znajdujesz pięć dobrych blogów na dowolny temat, i polecasz je na swoim blogu. Dzięki temu ludzie powymieniają się ciekawymi adresami. W zeszłym roku na apel odpowiedziało ponad 40 tysięcy osób. Organizatorzy trzeciego Międzynarodowego Dnia blogowicza mają nadzieję, że dziś będzie ich znacznie więcej."


Dzis odnalazlam Opowiadaczke historii , myslalam , ze  przestala pisac , a Ona wznowila swoj blog , co mnie ogromnie  ucieszylo , polecam .

Ogladamy zdjecia z wakacji , na jednym , nad morzem , siedze , jeszcze w spodnicy i bluzce i wygladam dziwnie .

 - Dlaczego jestem taka gruba na tym zdjeciu ? - pytam coreczki .

-  Nie jestes gruba , tylko szeroka , mamusiu .

I jak ich nie kochac , mowicie mi tak dalej :)

Na plecach opalilam sobie bialy krzyz , wygladm jak pajak krzyzak . Plecy czerwone , biala poprzeczna kreska gory kostiumu i biala kreska wzdluz kregoslupa , dzieci ciesza sie niezmiernie i smieja glosno .

Kto ma taka mame - chyba tylko one . Trzeba bylo opalac sie topless , teraz juz jest za pozno .

Od moich dzieci dowiedzialam sie tez , jaka jestem wobec innych , doroslych .

Odkryly jeszcze jeden sposob na mnie , czyli poskromienie zlosnicy .

Trzeba mi pozwolic dzwonic do siebie , zawsze , gdy mam na to ochote , wtedy lgne jak pszczola do miodu . Mozna nie miec czasu , czy ochoty na rozmowe ze mna w danym momencie i mozna mi to powiedziec wprost , za jakis czas sprobuje znow . Jeden taki odwazny mezczyzna sie znalazl . Jest to Mieszkaniec Mojej Wobrazni , w realnym wymiarze rzeczywistosci .

Sytuacja , w ktorej ktos dzwoni do mnie , wyciaga mnie na przyklad z kuchni i cos wlasnie sie przypala , lub spod prysznica , moze skonczyc sie zle . Werbalnie  , choc przeciez skad mial wiedziec ...?

Wystarczy nie dac mi swojego numeru telefonu , by stracic moje zainteresowanie i  dowiedziec sie , ze nie ma po co  do mnie nie dzwonic .

Kobiet to nie dotyczy , im pozwalam na wszystko .

Naprawde spotkalam sie dwa razy w zyciu z czyms takim , ze w trakcie wymiany numerow telefonicznych , podajac swoj , dowiedzialam sie , ze to wystarczy i nie otrzymalam czyjegos . W takim momencie tylko zaluje, ze ktos ma moj numer telefonu i  nie mam juz ochoty na rozmowy . Czy ktos tez tak ma ? Uwazam to za przejaw zlego  zachowania i choc staram sie byc grzeczna , mam dosc .

Poza grzecznosciowymi zachowaniami , ktore widac i slychac , taka jest o mnie prawda , wewnetrzna , to co naprawde mysle i czuje .

Jestem nastrojowiec i gadula , a takze milczek i samotnik .

Nie narzeka na mnie jedank nikt , na razie , z tego , co wiem :)

Co za potwor ze mnie .  Pelen mrocznego wdzieku , mam nadzieje .

czwartek, 30 sierpnia 2007

Calkiem spokojnie wychodze wczoraj z domu na zakupy , obladowana siatami z papierami i szklanymi opakowaniami , jak zwa sie sloiki i butelki po polsku , a tu ida sobie po mojej ulicy przyjaciele warszawscy .

Zaskoczenie duze , radosc ogromna , nie mogli sie dodzwonic , wiec przyszli . T. ma w Amsterdamie mame , od lat , zatrzymali sie wiec u niej . Idziemy razem do sklepu , rozmawiamy po drodze , okazuje sie , ze oni od roku mieszkaja w Londynie . Wszystkiego bym sie spodziewala , tylko nie tego .T. skonczyl ASP , A. pracowala w renomowanym wydawnictwie , gdzie  rowniez  przedstawila  zbior moich opowiadan ...dzieci chodzily do szkoly , mieszkanie w dobrym miejscu Warszawy ...

W Londynie sa szczesliwi , zadowoleni , syn chodzi tam do szkoly , corka zaczyna studia . T . ma stala prace , a ze rozne rzeczy w zyciu robil , od projektow wnetrz lokali po wykonanie z otwarciem , jako muzyk ,  ciosal  marmury , drewno , nie tylko malarstwo go pasjonowalo zawodowo , bez wiekszych problemow znalazl cos , co go zawodowo i finansowo zadowala i nie sa to remonty .

System szkolny w Londynie i porownanie z amsterdamskim wypadlo podobnie , w szkolach nie ma swietlic , dobrze nam sie razem narzekalo i podziwialo  bardzo inne od polskich obyczaje ...

Londyn jest ogromna metropolis , wielomilionowa i wielonarodowosciowa , wieksza niz Warszawa , lecz przytulna w ich oczach i przyjazna . Amsterdam nie ma miliona mieszkancow , wiec po Warszawie budzi we mnie klaustrofobiczne uczucia,  czasem , ledwo sie rozpedze pieszo na spacerze , juz miasto sie konczy .

Naprawde bardzo sie ucieszylam z tego spotkania i z tego , ze kontakt nam sie nie urwal . Oni tam zostaja na stale , a ja myslalam , ze nic ich z Polski nie ruszy . Duzo szczescia i radosci na Wyspach , kochani !

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6