ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.
wtorek, 31 lipca 2007

Jutro tuz po 10 rano wylatuje z Amsterdamu do Warszawy .

Na Okecie wyjda po mnie Rodzice .

Wracam z tydzien , w srode .

Bede w " Czwartej Szklance " na Sniadeckich ( jezeli jeszcze istnieje ) co jakis czas sprawdzala poczte i czytala blogi , moze nawet w swoim blogu cos napisze .

Co myslicie o spotkaniu w poniedzialek , w Tamtam na Foksal , o godzinie 15 , 00 ? Z pewnoscia zostane dluzej niz do 17 , 00 , bo po pracy przyjdzie tez Elady ( kto czytal DTS , ten juz wie ) .

Do tego czasu zdaze wybrac sie do kafejki internetowej , o ktorej juz wspomnialam , tam tez bedzie mozna mnie spotkac , przypadkiem , nie wiem dokladnie , kiedy ...

Jutro wstaje bardzo rano , bo mam byc wczesnie na lotnisku .

15:39, sad.a.5
Link Komentarze (30) »
poniedziałek, 30 lipca 2007

Czyli pakuje sie , wybralam i poprzymierzalam ciuchy , piore , sprawdzam w necie polaczenia samolotem , musze isc zglosic urlop , isc do biura podrozy po bilety , kupic male upominki , moze jeszcze zdaze do fryzjera , moze juz wkrotce bede przez tydzien w Warszawie .

Jeszcze dokladnie dam znac co i jak .

15:26, sad.a.5
Link Komentarze (14) »
piątek, 27 lipca 2007

Unia Teatr Niemozliwy w drodze na Festiwal Teatralny w Edynburgu zatrzyma sie u mnie ,  osiem osob , w tym troje starych przyjaciol , od lat niewidzianych , czyli Zgryzliwka , Chodak i Zuraw ( zgadnijcie , kto to moze byc ? ) .

Kochani , czekam na Was i juz sie ciesze na spotkanie :)

Wiecej o Teatrze na pasku obok , w ulubionych .

Nie umiem , jak mi udowodniono , ale lubie pisac swoj blog .

Ze spiewaniem mam podobnie - nie umiem , ale lubie .

Dla odmiany kilku rzeczy , ktore umiem ( umialam ) , robic nie lubie , np . gra w siatkowke ( od 12 roku zycia w klubie sportowym Kadra i w reprezentacji Uniwersytetu ) i nie gram w ogole nigdy , od czasu , gdy musialam grac .

Chyba wpadlam w nalog i nie moge przestac pisac , bo ciagle cos sie dzieje .

Maciej Lasyk zablokowal dostep do sarmackiej wersji mojego bloga i chwala mu za to !:)

Przedostatni wpis byl tez zbyt smutny , zeby byc ostatnim , wiec dziele sie dzis radoscia , po telefonie z Polski , ze ekipa nadciaga .

Gdzie ich spac poloze , czy podlog w domu wystarczy , to sie dopiero okaze .

Ta pora roku , gdy przyjaciele w drodze z Polski i w drodze do Polski przez mieszkanie  sie przewijaja , jest juz w pelni .

13:10, sad.a.5
Link Komentarze (12) »
środa, 25 lipca 2007

    Szedlem ta sama co zwykle ulica . Deszcz nie padal , co bylo nowym zjawiskiem w starym miescie , tylko roslinnosc rozkwitala bunie . Z pewnoscia rosla przez caly czas , kulac sie pod ciezkimi uderzeniami deszczowych kropli .Teraz jednak wszystkie galezie i liscie wyprostowaly sie , trawy i mchy na chodnikach staly geste , zaskakiwala obfitosc zieleni w kamiennej polnocnej Europie . Obowiazkowy porzadek jeszcze nie zdominowal ulicy . W powietrzu unosil sie zapach mokrego drewna , wilgotnych lisci i scietej trawy , ktora nie byla przeciez jeszcze scieta , zamiast smrodu chemicznych srodkow dezynfekujacych , jakimi miano zwyczaj myc okna , drzwi i przylegle plyty chodnikow .

    W ten sposb znalazlem sie w zupelnie innym miescie . Nawet ciezki odor frytek i smazonego tluszczu nie unosil sie w powietrzu ; o tak wczesnej porze biznesy arabsko - tureckie byly jeszcze pozamykane . Wiatr niosl zapach morza , z kanalow wypelnionych woda morska , pomieszana z rzeczna ,  slodka . Nigdy jeszcze nie byl ten powiew morza , oddalonego o dwadziescia kilometrow , tak wyrazny . Spiewaly ptaki .

   Wciaz jeszcze nie pojmowalem tego , co sie stalo . Probowalem uporzadkowac uczucia przy pomocy mysli . Nie zawsze sie to udawalo . Mysli sprowadzaly jeszcze wiecej uczuc . Staralem sie nie myslec , tylko isc przed siebie , coraz dalej . Jakze czesto wplatamy nasze marzenia w rzeczywistosc , a gdy spelniaja sie , nieoczekiwanie reagujemy lekiem . Boimy sie tego , za czym tesknilismy przez lata . Szczescie i rozpacz . Raz jedno bralo gore , raz drugie i cala skala stanow posrednich klebila sie we mnie . Wrocilem z gor . Zdobylem ten szczyt . Pozegnalem przyjaciela .

    Zegnalismy go razem . Przemiana formy w pustke dokonala sie . Nie pozostal zaden slad . I nie pozostal zaden slad , moglby powiedziec przypadkowy obserwator . Jednak bylismy nasyceni energia , ktora neimalze wyczuwalo sie w przestrzeni pomiedzy nami . Stalismy zatem i milczelismy . Nikt nie byl przygotowany na to , co dzialo sie w nas . Poruszeni , w sposob widoczny w kazdym niemym gescie , stalismy razem .

    Ktos wyjal harmonijke i zagral melodie , w ktora wszedl huk samolotu wysoko na pustym niebie . Harmonijka zmienila ton , stwarzajac wspolbrzmienie dzwiekow . Z innej strony dobiegl swist fletu . Kolejne instrumenty , kilka gitar i bebenkow stwarzalo improwizowana muzyke z coraz wieksza iloscia glosow . Nad gorami zmierzchalo . Przymknalem oczy . Nie pamietalem przez chwile , gdzie jestem . Bylem u progu jesieni ; chlodne powietrze , wspomnienie podrozy . Wspomnienia roznych podrozy - Francja , Hiszpania , masywy gorskie , Niemcy , autostrady , miasta . Nie chcialem o tym myslec .

    Powrocilo wczesne wspomnienie z dziecinstwa : zapada zmierzch . Na widzianej z daleka szosie samochody spychaja reszte swiatla za horyzont . Odgarniaja swiatlo z ciemnosci , jak spychacze snieg z drogi. Kazdy ma jasna smuge przed soba .

    W rozrzedzonym powietrzu gor obrazy wspomnien wydaja sie krystalicznie czyste . Stare miasto pokrywa wszystko tumanem spalin i pylu .

---------------------------------------------Agnieszka Sadlakowska , Amsterdam .

21:50, sad.a.5 , proza
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 lipca 2007

Dziekuje za Wasze dobre rady .

Teraz mam powazniejsze problemy niz reaktywacja bloga .

Ci z Was , ktorzy czytali moj blog ostatnio , wiedza , ze   postawienie przed sadem dla nieletnich dziecka , ktore nie chodzilo do szkoly , z powodu choroby , bardzo mnie przygnebia , ale zajmuje sie codziennie walka z urzednikami , zbieram zaswiadczenia od specjalistow  i nadal szukam ( wszyscy sa na urlopach )  adwokata .

 

Mam nadzieje , ze macie dobre wakacje i zycze Wam wspanialych wakacji .

Erica Stanga , z ktora widzialam sie dzis , ma uwazac na dwie wersje bloga i tylko te opisy Jej rzezb , ktore nie zawieraja wulgaryzmow , dolaczyc do swojego zbioru recenzji .

MACIEJ LASYK ZABLOKOWAL DOSTEP DO SARMACKIEJ WERSJI MOJEGO BLOGA W PIATEK I CHWALA MU ZA TO !:)

Dziekuje Wam za kilka wspolnych miesiecy , ktore mielismy razem w necie .

Do zobaczenia , kiedys :)

19:59, sad.a.5
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 23 lipca 2007

Zrobilam wpis na ten temat , zapytalam zartownisia wprost , widzialam Wasze komentarze zanim znikla mozliwosc komentowania , Reiwsz i Ikroopka , dziekuje :)

Nie jestem informatykiem , nie znam sie na tym ...

Wpisy tez poznikaly , wyglada to jak koniec bloga .

Poogladalam jego blogi w necie . To wszystko .

Pozdrawiam serdecznie , mimo wszystko . Wyglada na to , ze na razie nie pozbieram sie ...

MACIEJ LASYK ZABLOKOWAL DOSTEP DO SARMACKIEJ WERSJI MOJEGO BLOGA W PIATEK I CHWALA MU ZA TO !:)

19:58, sad.a.5
Link Komentarze (22) »
 
1 , 2 , 3 , 4