ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

sobota, 30 czerwca 2012

Dzis, po dlugiej przerwie, znow bedzie wernisaz w Galerii Radar, w nowym, czyli starym miejscu. Galeria przenosila sie, z powodow od siebie niezaleznych. Ciekawa jestem, co pokaza, choc temat jest juz znany, zawartosc i wybor dziel tworcow do konca pozostaje niespodzianka, a przy tym spotkanie starych, lubianych od dawna przyjaciol i znajomych jest zawsze przyjemne.

Pozniej urodziny i pozegnanie osoby bardzo przeze mnie lubianej , ktora wyjezdza z Holandii, tak postanowila i szkoda mi. Tu skonczyla studia i nie chce mieszkac dluzej, wraca do krewnych i przyjaciol w swoim kraju dziecinstwa. Goscie nie pomieszcza sie w domu, wiec impreza zostaje przeniesiona do pobliskiej kawiarni, co w ostatniej niemal chwili przeczytalam i rowniez zmienilam plany; prezent bedzie inny i nie robie salatki domowej na te impreze.

Udanego weekendu!:)

piątek, 29 czerwca 2012

Wieczor, latarnie uliczne jeszcze sie nie zapalaja, przed 23,00, jest jasno, choc coraz ciemniejsze staja sie blekitne odcienie nieba, posrodku rozowa plama, na ktorej rysuje sie blado polowka ksiezyca, intensywnie pachna lipy, kwiaty i liscie. Wczesne lato, zapowiedz wakacji, urlopow, choc jeszcze trwa sesja studentow, ostatnie zaliczenia i egzaminy przed wakacjami. Pojawia sie napiecie w sielankowym, wieczornym obrazie, stwarzane przez mysli.

Podsumowanie, nie na koniec roku kalendarzowego, tylko teraz, bo zwykle tak bylo, szkola, studia, sezony teatralne, czas odmierzany od wrzesnia do lipca, z przerwa sierpniowa.

Dochodze do wniosku, ze ostatnio zle sie czuje pomagajac innym, dziwne uczucie,  zwykle chetnie pomagam, angazuje sie w rozne sprawy. Tym razem, to dlatego, ze poczulam sie wykorzystywana, wbrew sobie, przyparta do muru. Najbardziej tkwi we mnie ta sesja zdjeciowa z grypa, bo komus byly potrzebne zdjecia, zeby dostac zlecenie z pisma na fotografie do artykulu, wiec przekonal mnie, jak latwo dalam sie przekonac, ten moj entuzjazm...Zdjec nie dostalam do dzis, choc umowilismy sie, ze dostane, jedno. Takich przykladow jest wiecej i nie bede ich tu opisywala. Nie robie tego, co zamierzam, odkladam wszystko na pozniej i zajmuje sie rozwiazywaniem problemow innych osob, po czym czuje sie zle i choruje. Chora sprawa. Czas to zmienic. Dlaczego dopiero siodmy przypadek tego rodzaju, w tym roku, mnie zastanowil? Najblizsi przyjaciele tego nie roba, tylko osoby, ktore znam slabo i krotko. No wlasnie. Czy juz wiecej nie dam sie wykorzystywac, nie wiem. Czesto jest to tryb tak nagly i pilny, ze nawet sie nie zastanawiam, dopiero pozniej, po fakcie dociera do mnie cos wiecej, razem z plotkami. Ech, ludzie...No dobra, poczulam sie zmeczona, kazdy ma prawo, na poczatku lata, przed urlopem...Pragnienie, zeby nikt nic ode mnie nie chcial, zebym mogla pracowac w spokoju, pisac.

Udanego weekendu wszystkim zycze:)

 

 

czwartek, 28 czerwca 2012

Wrocilam do jednej z ulubionych lektur mojego dziecinstwa, jaka sa Przygody Sindbada Zeglarza, napisane przez Boleslawa Lesmiana. Mam wydanie Czytelnika, z 1950 roku, czyli czasow, w ktorych moi rodzice byli dziecmi, a ja jeszcze sie nie urodzilam.

Pozolkle kartki, ilustracje i opowiesci, ktore pobudzaly wyobraznie, do tego dosc archaiczny wspolczesnie jezyk literacki, a takze zasuszone liscie.

Przygod jest siedem, dodatkowo na poczatku znajduje sie "Przygoda wstepna", a na koncu "Zakonczenie".

Ilustracje i okladka Mieczyslawa Piotrowskiego.

Na ostatniej stronie, po spisie rozdzialow jest jeszcze nastepujacy dodatek:

"DO CZYTELNIKA TEJ KSIAZKI 

Wydawnictwo prosi o nadeslanie uwag o przeczytanej ksiazce, dotyczacych jej tematu, tresci, jezyka, wygladu zewnetrznego, popelnionych w niej bledow i omylek, oraz o wyrazenie zyczen, do ktorych wydawnictwo mogloby sie zastosowac w swej dalszej pracy.

Adres: Instytut Wydawniczy "Czytelnik", Biuro Studiow, Warszawa, Skr. poczt. Nr 344"

Dla mnie Boleslaw Lesmian jest autorem, do ktorego nie podchodze krytycznie, lubie wszystko, co napisal. Jak widac, nie zawsze tak bylo.

Udanego czwartku zycze:)

 

wtorek, 26 czerwca 2012

Systemy, polski i holenderski, roznia sie bardzo i nawet przelozenie nazwy, przykladowo instytucji, nie oznacza tej samej tresci i zawartosci.

Z tego powodu mecza mnie psychicznie uwagi, typu, "bo u nas w Polsce to...". Juz dawno przestalam cokolwiek porownywac, zwykle jest jak jest, a nie jak byc powinno ( i tu i tam).

W Holandii ubezpieczenie zdrowotne obowiazuje kazdego obywatela. Nalezy je sobie wykupic, zaleznie od potrzeb, z dentysta w pakiecie, lub bez. Mozna ubezpieczyc sie do pewnej sumy rocznie, wyzszej lub nizszej, mozna nie ubezpieczyc sie (pod wzgledem dentystycznym) i oplacac dentyste w 100% samemu, mozna pierwsze 30% oplacac samemu i powyzej tej sumy dostac zwrot poniesionych kosztow; zapewniam, ze w Holandii mozliwosci jest jeszcze wiecej. Wszystkie praktyki dentystyczne sa prywatne, za kazda usluge trzeba zaplacic.

Nie wiem, jak to jest w Polsce, bo od 25 lat korzystam z uslug lekarskich, w miare potrzeb, tylko w Holandii. Sluzba zdrowia jest tu tak zbudowana i strukturalnie rozwinieta, ze nie ma dodatkowych spoldzielni lekarskich, w ktorych za odpowiednia oplata mozemy sprawdzic, czy lekarz sie nie myli i zlecic sobie zrobienie badan, jakie chcemy. Przykladowo, jesli lekarz zleci analize krwi, to w labolatorium taka analiza jest wykonywana. Natomiast, jesli ciocia z mama zajmuja sie wyszukiwaniem i diagnozowaniem chorob i mowia, zbadaj sobie tarczyce, bo prababcia miala chora, no, dlaczego sobie nie zbadasz, to w Holandii cos powinno pacjentowi dolegac, w tym przypadku tarczyca, nastepnie mozna te dolegliwosc zglosic do lekarza, ktory zajmuje sie diagnozowaniem i zlecaniem badan dodatkowych, po czym na zlecenie lakarza, bo cos nam dolega, mozemy zrobic stosowne badania.

Tylko raz holenderski system okazal sie slaby. Polozna prowadzaca ciaze, jak to zwykle w Holandii, gdzie zajmuja sie tym polozne i namawiaja do porodow rodzinnych w domu, uparla sie, ze nie jest potrzebne badanie USG, ktore moze byc szkodliwe dla plodu. Bez jej skierowania nie mozna bylo nigdzie, za zadne pieniadze, zrobic USG. Nie udalo sie jej takze przekonac, ze jestem w ciazy z bliznietami, miala lepsze argumenty  (bo nie bylo slychac bicia drugiego serca drugiego dziecka) i doradzala mi wiecej zaufania do sluzby zdrowia.  Mam nadzieje, ze tylko Haarlem ma tak konserwatywne polozne. Niestety, to amsterdamska polozna, do ktorej zglosilam sie w koncowce ciazy,  wyleciala na dobre z pracy, gdy jednak urodzilam bliznieta.

Na szczescie wszedzie, wszystko zmienia sie nieustannie, miejmy nadzieje, ze na lepsze!

I tym optymistycznym akcentem notke zakoncze, zyczac wszystkim udanego wtorku:)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

W sobote 23 czerwca w Galerii Mokum odbyl sie wernisaz prac grupy atystow, zatytulowany: Zomertentoonstelling 2012 (wystawa letnia 2012).

Joke Frima

Joke Frima
Waterlelie met gekruld blad, 2012
Olieverf op paneel
25 x 40 cm

Wiecej w linku do galerii, skad pochodzi reprodukcja obrazu:

http://www.galeriemokum.com/gallery/show_gallery?gallery_id=169

Zycze udanego spaceru do amsterdamskiej galerii sztuki:)

 
1 , 2 , 3 , 4