ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

sobota, 30 maja 2009

Wczoraj raport zostal omowiony i poprawiony zgodnie z naszymi uwagami.

Psycholog co innego miala na mysli, piszac to, co napisala. Wobec tego poprosilam ja o wpisanie do raportu tego, co ma na mysli ona, corka i ja, zamiast skrotu, ktory kazdy rozumial inaczej i  wprowadzal nas w blad.

Nie chodzi o to, ze corka zajmuje sie siostra, tylko o naturalna przemiane rol domowych w przypadku doroslej corki i matki. Jesli tak, to trzeba zmienic sformulowanie w tekscie, zeby  bylo czytelne. I nie doroslej corki, tylko 16 +, juz doroslejszej, ale jeszcze nie calkiem doroslej, nawet w Holandii.

Dostalysmy formularze ankiety do wypelnienia, na temat terapii, kazda swoj. Na razie nie zamierzam o tym nawet myslec. Nastepne spotkanie mamy za dwa tygodnie.

Wycieczka skonczyla sie o 23,00, a nie o 21,00. Pozny powrot do domu, dziecko zmeczone i nadal przeziebione, w przyszlym roku nie chce jechac na zadna wycieczke szkolna, zobaczymy, jak to bedzie. Jest w tej grupie nowa, z wszystkimi tego konsekwencjami. Smutno i trudno. Na szczescie zostal nam miesiac do wakacji letnich, ktore zaczynaja sie  4 lipca.

Dostalam od corki, przywieziony w prezencie, bialy kamyk opleciony srebrnym drucikiem, na rzemyku. Bardzo mnie ta  ozdoba cieszy, latem bede ten naszyjnik nosila codziennie:)

Piekna pogoda w Amsterdamie zacheca do wyjscia z domu. Udanego weekendu wszystkim zycze:)

piątek, 29 maja 2009

Wczorajsze urodziny Victorii Kovalenczikowej polaczone z wenisazem jej malarstwa zatytulowanym "Just childhood" byly bardzo udane. Z galerii sztuki goscie przeniesli sie do ogrodu, byla piekna pogoda.

http://vkgallery.nl/news.php?action=current_news

Victorii zycze jeszcze raz duzo weny tworczej, radosci, szczescia i spelnienia marzen:)

czwartek, 28 maja 2009

Pojechali na wycieczke, ukulturalnia sie w Bonn i zapoznaja sie na zywo z jezykiem sasiadow.

Pewnie bedzie fajnie, jak to na szkolnej wycieczce, jakies niezapomniane przezycia zawsze sie wtedy zdarzaja.

Maja poplynac lodzia i w drodze powrotnej lodz ma nie czekac na spoznionych, juz to widze oczami wyobrazni!  

Maja unikac niemieckiej policji, no wlasnie! Policja holenderska jest lagodna, wyszukuja droge zgubionym w miescie turystom, sa kontaktowi i pomocni, ale tylko ci, ktorzy wychodza na ulice. Mandaty za zle parkowanie wypisuje inna ekipa, drogowka to jeszcze co innego, na rowerach, konno, na skuterach i w samochodach, to sa inne oddzialy policji. Naprawde ci, ktorzy chodza pieszo po miescie sa mili, spokojni i ratuja z tarapatow rozne zagubione dusze, wykazuja brak agresji i duze dozy  cierpliwosci; tak sa dobierani i szkoleni.

Z holenderskimi przyzwyczajeniami rowniez w Polsce przechodzenie przez jezdnie jest bardzo niebezpieczne, podobnie jak polska policja. Mysle, ze niemiecka policja jest tez inna, niz holenderska; logiczne, co kraj to obyczaj.

Pewnego dnia na ulicy amsterdamskiej zajmowalismy sie glosniejsza wymiana zdan po polsku z moim, bylym, chlopakiem, w trakcie niesienia zakupow do domu; bylo to cos w rodzaju niegroznej klotni malzenskiej przed obiadem. Nagle cicho podjechala policyjna suka, otworzyly sie z hukiem drzwi i wyskoczylo do nas dwu policjantow, z pytaniami jak sie nazywamy i gdzie mieszkamy. Wtedy przypomnialam sobie, ze nie wzielam ze soba do sklepu potrzebnych, zeby sie wylegitymowac, dokumentow, za co groza mieszkancom Niderlandow grzywny. Odpowiedzialam,  na obydwa pytania,  ze nie powiem  i machajac siatka z mlekiem i chlebem dodalam, ze ide do domu. I poszlam. A on zostal. Wreczyl im swoja wizytowke, porozmawial z nimi swobodnie po niderlandzku, jako prawnik zaproponowal pomoc w rozwiazywaniu problemow i na tym sie skonczylo. Policjanci holenderscy sa czujni, ale nie sa tacy grozni, na jakich wygladaja. Gdyby rzeczywiscie ktos komus grozil, zostalby szybko rozbrojony. Do takich wnioskow doszlismy wspolnie pozniej, tego samego dnia, w trakcie obiadu.

To byla dygresja, na temat policji holenderskiej...

A autokar toczy sie po rownych autostradach laczacych Amstedam z Bonn. Jesli pada deszcz, wsiaka w specjalnie polozone nawierzchnie, a  moze  autokar stoi w jakims  korku, co jakis czas.

Po porannym budzeniu juz od switu, drugie dziecko odsypia, staz zaliczyla i ma dzis wolne, a moze i to w autokarze zdrzemnelo sie, jest pochmurno i mozliwe, ze cala grupa wycieczkowa przysypia.

Jak bylo, dowiem sie juz jutro w nocy; wroca zmeczeni, niewyspani i pelni wrazen, ktorych jestem bardzo ciekawa, bowiem wielokrotnie bylam z corkami w Belgii, we Francji i w Polsce, ale jeszcze nigdy nie bylysmy razem w Niemczech.

Dzis wieczorem czeka mnie wernisaz i urodziny pewnej malarki w jej galerii, a jutro spotkanie z terapeutka i omowienie polrocznego raportu, z ktorym sie po czesci nie zgadzam, choc sa tam tez trafne spostrzezenia.

 Aby wieczor nie byl w konflikcie z porankiem, urodzinowa zabawa bedzie dla mnie krotka, raczej wizyta kurtuazyjna, niz impreza, choc solenizantke zdazylam juz polubic.

Czuje, ze dluzej nie wytrzymam i  musze juz do corci na wycieczce zadzwonic, choc wiem, ze nie powinnam tak od razu, a moze nie bedzie miala zasiegu, albo wylaczyla komorke  i to ja w tym momencie uratuje przed zapedami mamusi:)))

Udanego czwartku wszystkim zycze:)

środa, 27 maja 2009

Dwudniowa wycieczka szkolna do Niemiec zacznie sie jutro. Wstajemy o 5, 30, w szkole trzeba byc miedzy 6,30, a 6, 45.

Przepisy dotyczace mlodziezy powyzej 16 lat sa w obydwu krajach bardzo rozne. Uczniowie i rodzice dostali stosowne listy z informacjami.

Mnie sie nie podoba to, ze w Holandii od 16 lat mozna pic piwo. Wiem, ze na tej wycieczce moje dziecko nie bedzie probowalo pic piwa, ani palic jointow. Wiem to stad, ze rowniez na szkolnych imprezach, gdzie jest to dozwolone, ona nie pije piwa i nie interesuje sie paleniem papierosow, czy jointow. Jak to bedzie wygladalo w odniesieniu do reszty grupy, zobaczymy.

 Niemcy maja za zle Holendrom legalizacje marihuany, grzybow halucynogennych itp., uklady miedzy obydwoma krajami nie sa bardzo przyjazne.

Martwi mnie, ze dziecko wrocilo ze szkoly na duza przerwe ze zwolnieniem na dzis z dalszych lekcji. Wyglada to jak lekkie przeziebienie, ale co zrobic,  wkrotce bedziemy pakowaly jej rzeczy na dwa dni i trzeba sie tez  wybrac  do sklepu po smakolyki na droge.

Wroca w piatek, okolo godziny 21,00.

Drugie dziecko ma dzis ostatni dzien stazu szkolnego, ktory juz zaliczyla pomyslnie.

Wakacje letnie zaczna sie dopiero 4 lipca, lecz czuje, ze sa coraz blizej.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8