ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

sobota, 31 grudnia 2011

Zycze Wam

udanego Sylwestra

 i 

Szczesliwego Nowego Roku 2012!:)

czwartek, 29 grudnia 2011

Z oczu kapie, z nosa kapie, czytac nie moge, pisac nie moge; nie komentuje, bo literowki pozeraja nawet krociutkie teksty.

Kuruje sie herbata i paracetamolem, coz zrobic.

Trzymajcie sie cieplutko!:)

środa, 28 grudnia 2011

Wrocilam ze swiatecznych wizyt i podrozy, dzis, przed polnoca.

Bylo przyjacielsko, rodzinnie i cieplo!:)

W lasach limburgskich, na lakach kwitna stokrotki; po jesieni przyszla wiosna.

Witajcie, ide czytac, co tam u Was w blogach:)

środa, 21 grudnia 2011

Autor:      Agnieszka Sadlakowska

Tytul:       Xawery i Księżna Wróżka.

Podtytul:   Opowieść przedwigilijna.

To dziwne stworzenie prawdopodobnie zostało przyniesione razem z jakąś wazą spekaną, otoczoną pajeczyną , z piwnic antykwariatu, lub przytrzaśnięte w antycznym biurku , sekretarzyku, czy też skrzyni, gdy rozmyślało ... Ono samo pamiętało tylko ciemność, z której zostało wydobyte przez
Xawerego . Stworzenie miało na skrzydłach łuski i piórka , wiec Xawery pomyślal, ze jest małym smokiem, ale ono uparcie powtarzało, że nie jest smokiem, ani żadnym dżinem z butelki, nie jest tez elfem, tylko wróżką i można zwracac się do niej Księżno. Wróżka mowila, że Xawery jej się śni i może ona śni się też Xaweremu...radziła mu jednak, by o tym nie opowiadał nikomu, bo otoczenie może umieścić go na odosobnieniu, do czasu, aż przestanie majaczyć. Xawery powiedział Wróżce ,
że ma szaro-brązowe amsterdamskie skrzydła, więc jednak ją widział, choć dla innych pozostawała niewidzialna. Skrzydła Wrożki były zwiniete i pomiete, na poczatku nawet nie próbowała ich rozprostowywać.

Za namową Wróżki, lustro w antykwariacie zostalo ustawione tak, żeby Xawery, siedząc za przepastnym biurkiem widział każdego wchodzącego, a wchodzący nie widzieli wewnatrz żywego ducha, tylko niespodziewane odbicie Xawerego w lustrze.

- Dlaczego Księżna usiłuje straszyć ludzi? – zapytał Xawery.

- Ależ nie straszę, tylko aranzuję wnętrze! – odpowiedziała Wrożka.

Zbliżały się Swięta Bożego Narodzenia, Xawery obmyślał prezenty dla dzieci.

- Podaruj im figurki aniołków, jeszcze przed Wigilią. – doradziła Wrożka.

- Jakich znów aniołkow i czemu przed Wigilią? – zdziwił się Xawery.

- Mam na myśli te dwa posążki, spójrz, jeden aniołek obejmuje rękami swoje pulchne nóżki, a drugi
wznosi rączki do nieba! – odpowiedziała Wróżka.

- Myślę o prezentach na Wigilijny wieczór, nie mam zwyczaju obdarowywać nikogo przed Wigilią, Księżno.

- Zrób zatem wyjątek, zaproś swoje dzieci do antykwariatu, zawiń aniołki w papierowe kule i poproś, aby córki wybrały, z której ręki chcą dostać niespodzianki.

- Dziś przyjdą tu po lekcjach, właściwie, czemu nie? – pomyślał Xawery.

Wkrótce, gdy zegary w antykwariacie wybijały kwadranse i połówki godzin, otworzyły się drzwi i do środka weszły dwie córki Xawerego, podobne do siebie jak krople wody.

- Mam dla was niespodzianki, z której ręki, z lewej, czy z prawej, wybieracie? – zapytał Xawery.

- Ja z prawej, a ja z lewej – odpowiedziały zgodnie dziewczynki.

- Dostalaś mojego aniołka – powiedziała jedna córka.

- Dlaczego? – zdumiał się Xawery.

- Bo to ja jestem aniołkiem z uniesionymi rączkami – odpowiedziało dziecko.

- Możecie się zamienić – zaproponował Xawery.

- Nie – odpowiedziała druga córka – kiedyś byłam jak ten skulony w sobie aniołek, który obejmuje nóżki rękami, ale zmienilam się, teraz jestem jak ten aniołek z otwartymi rękami.

- I co teraz zrobimy? – zapytał Xawery.

- Niech już zostanie tak, jak teraz – odpowiedziały córki.

Wróżka, unosząc się lekko w powietrzu, obserwowała z uśmiechem całe zdarzenie, do czasu, aż dzieci pożegnały się i poszły do domu.

- Księżna mnie podpuściła, w tej różnicy zdań niewlele brakowało, aby doszło do kłótni - rzucił
Xawery, gdy dziewczynki wyszły z antykwariatu.

- Ależ nie dostały aniołków w Wigilie, tylko wcześniej – odpowiedziała Wrożka.

- I do czegóż im to było potrzebne? – zapytał ironicznie Xawery.

- Powiedzmy, że do dekoracji wnętrz. W istocie zdały sobie sprawę z przemian swoich osobowości –odparła Wrózka.

- A dla Ciebie, Xawery mam skrzyżowanie laski z muszką! Czyż nie marzyłeś o lasce i o muszce?

- Coż to może byc, Księżno? Marzyłem i o lasce i o muszce – przyznał Xawery.

- Parasol pradziadka, z kunsztowną, srebrną rączką i materiałem w niespotykanym kolorze.

Xawery ujrzał w odbiciu lustrzanym ogromny parasol i usmiechniętą twarz swojego pradziadka Konstantego. W tym samym czasie Księżna Wróżka rozwinęła swoje skrzydła i znikla tak niespodziewanie, jak się pojawila.

----------------------------------------------------------------------------

Opowiadanie ukazalo sie w Kwartalniku Scena Polska ( nr 4(68)2011, na stronach 8-9).

Jest to, obiecany wczesniej, prezent dla Was.

Zycze Spokojnych, Dobrych, Szczesliwych, Magicznych  i Pieknych Swiat Bozego Narodzenia!:)

 
1 , 2 , 3 , 4