ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

wtorek, 30 listopada 2010

W niedziele jeszcze byla jesien w Amsterdamie, widac nieosniezony chodnik na zdjeciach pod Mozaika. 

W poniedzialek, niespodziewanie, spadl snieg i lezy na chodnikach i na dachach samochodow i domow. Zwykle snieg spadal w Amsterdamie pewnego dnia, w lutym, rano,  topnial wieczorem. Zeby pokazac dzieciom prawdziwa zime wybralysmy sie kiedys w czasie wakacji krokusowych, w lutym, do Polski.

Tym razem warstwe lodu pokryl snieg, chodniki nie sa odsniezane, najwygodniej chodzi sie po jezdniach i scezkach rowerowych, pokrytych nawierzchnia, w ktora wsiaka woda zanim zamarznie, ale nie jest to bezpieczne.

Pozdrawiam z zimowego Amsterdamu i udanego wtorku zycze:)

poniedziałek, 29 listopada 2010

W niedziele 28 listopada odbylo sie odsloniecie Mozaiki Fabrice na Stacji Muiderpooort w Amsterdamie.

fot. Bert Broodje (1)

Cornelia Doornekamp i Fabrice.

fot. Amrita Pranava ( 2 i 3); Mozaika i detal z kwiatkiem.

Udanego spaceru po amsterdamie pelnym sztuki zycze:)

środa, 24 listopada 2010

Infekcja dopadla juz chyba wszystkich dookola, jak zgodnie orzekli dentystka, higienistka i fizjoterapeuta, az sie wersy Ojca poezji polskiej, Jana Kochanowskiego przypominaja: "Szlachetne zdrowie, nikt sie nie dowie, jako smakujesz, az sie zepsujesz".

Na szczescie pacjent kaszlacy i kichajacy nikomu nie przeszkadzal, dentystka przy mnie kichala, a fizjoterapeuta pociagal nosem; wszystkie strony wykazywaly pelne zrozumienie niedogodnosci.

Mimo, ze w Amsterdamie wszyscy chodza zainfekowani do pracy, do szkol, do aptek i po codzienne zakupy, wiec wymiana i uzupelnianie brakujacych wirusow odbywa sie na biezaco, mam zamiar wyzdrowiec, calkowicie, bo chroniczne i przewlekle lzawienie oczu, drapanie w gardle, pokaslywanie i pociagnie nosem jest strasznie meczace.

W tym celu wdycham od rana aromat cytryny, przecietej na pol, cebuli na talerzyku obok i pocietego drobno czosnku, a wieczorami objadam sie salatka, w ktorej wymienionych skladnikow nie brak, ale nikt tego nie czuje, bo wszyscy dookola maja jesienne infekcje i zatkane zatoki, tak, ze nie krzywia sie przebywajac w poblizu.

W blogosferze nie dzieje sie lepiej, co chwila czytam w blogach o chorobach.

Duzo zdrowka zycze wszystkim chorym, oslabionym i rowniez zdrowym, jesli tacy sa,  czytelnikom mojego bloga:)

wtorek, 23 listopada 2010

Zamowiona szafke do lazienki przyciagnelam ze sklepu, po telefonie, ze juz jest,  przy okazji dokupilam kilka drobiazgow do domu.

Szafke wlasnorecznie skrecilam, wyrzucilam stara z lazienki, nastapil przeglad kosmetykow i wyrzucania ciag dalszy, a takze mycie kafelkow i podlogi; nie powiem, co sie uzbieralo pod i za, w rzadziej odwiedzanych katach, latwo zgadnac.

Kanapy dostaly nowe kapy, kot je zrzuca z zapalem i usiluje pogryzc i podrzec, to taka zabawa.

Za sciana trwa remont kamienicy. Wczoraj okazalo sie, ze ekipa sklada sie z polskich budowlancow. Rozmawiallismy przez chwile, gdy wracalam z zakupami do domu, a oni stali na zewnatrz budynku. Jeden jest hudraulikiem, obiecal wpasc po pracy, zrobic wycene wymiany umywalki w lazience. Nowa umywalka juz lezy w przedpokoju; jeszcze nikt sie o nia nie potknal.

Szlifowanie futryny w lazience, poorcowanej przez kota na calej wysokosci, odkladam na duzo pozniej.

Remont postepuje malymi kroczkami, nie jest na razie taki straszny, jak myslalam. Zobaczymy, co bedzie dalej.

Z nosa kapie coraz mniej; wczoraj dentystka, dzis czeka mnie higienistka jamy ustnej, jutro, jak w kazda srode, fizjoterapeuta; systematycznie dbam o mieszkanie, o dzieci, o kota i o siebie. Jesli komus sie wydaje, ze poeci chodza nieustannie z glowa w chmurach, to sie myli.

Udanego wtorku wszystkim zycze:)

poniedziałek, 22 listopada 2010

W Amsterdamie w sobote  trwaly akcje protestacyjne, poniewaz holenderski parlament postanowił obciąć fundusz ministerstwu kultury, gdyż sztuka "jest lewicowym hobby"...

 Mozecie zobaczyc, jak to wygladalo:

Fot. Piet van der Meer.

 Na czele Fabrice, amsterdamski tworca, na niesionych planszach reprodukcja Krzyku Muncha.

Fot. Jacek Rajewski.

Wiecej zdjec, Jacek Rajewski, album:

http://www.facebook.com/#!/album.php?aid=27553&id=100001338979911

Udanego poniedzialku wszystkim zycze:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5