ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Facebook
Gdzie zagladam
GTWB
IMA
Mapa Warszawy
Mozna napisac do mnie
Nasza klasa
Picassaweb
Retrospektakl
Tajemnica.wordpress.com - blog.

portrety z najblizszej okolicy

sobota, 29 listopada 2008

Jeden z moich ulubionych, od dawna, wierszy.

Nigdy się nie dowiem - Małgorzata Hillar

Nigdy nie dowiem się
czy widzisz
tak samo jak ja
żółty łubin

Czy tak jak ja
czujesz
jego aksamitny zapach

Nie przekonam się
czy tak samo
słyszysz
szelest skrzydeł sowy

Nie sprawdzę
czy odczuwasz
to samo co ja
głaszcząc
kosmatą owcę

Nigdy nie dowiem się tego
choćbym oglądała twoje palce
pod słońce
albo dotykała ich  
wargami

Wszystkim zycze udanego weekendu:)

piątek, 28 listopada 2008

Nornica  byla  czekoladowa, miala ogromne oczy, uciekla z ogrodu przed przymrozkami i glodem, w cieple szukala schronienia. Rano "bawil" sie nia kot, jak to koty, brutalnie,  corka wyrwala ja kotu z pazur i z paszczy, przeniosla nornice ostroznie do sloika, nakarmila ziarnami slonecznika i po lekcjach miala zamiar wypuscic ja w parku...

Po kilku godzinach nornica zakonczyla zywot.

Wedlug azjatyckiej przypowiesci, maly budda zobaczyl w koszach martwe ryby, z powodu  wspolczucia ozywil je i wypuscil do jeziora. Nastepnego dnia rybacy wypuscili wode z jeziora i wylapali wszystkie ryby, ktore znow lezaly martwe w koszach. Wtedy budda zrozumial, ze ozywiajac ryby nie da im wolnosci. Wyprowadzil swiadomosc ryb z ich martwych cial, a wtedy one przejawily  sie jako formy energii i swiatla, piekne dakinie i obsypaly budde, z wdziecznosci, kwiatami.

Dzis trzeba bedzie zakopac martwe cialko nornicy w parku.

środa, 26 listopada 2008

Przeczytalam, ze ona lubi czytac ksiazki pijac zielona herbate, gdy jest cicho w domu i spokojnie.

Marze o tym, zeby w moim domu bylo cicho, spokojnie, zebym mogla sie skupic i cos przeczytac, a najchetniej - cos nowego napisac...

Rzeczywistosc wyglada zas nastepujaco - kot rzuca sie na zaslony, zrywa pranie z szuszarki, wiesza sie na czym tylko moze, wesolo drapie kanapy, bawi sie pileczkami, skacze na stol i na drzwi, chomiki znosza to roznie, jeden zaczal chorowac, drugi jest wiekszy i silniejszy, biega w swoim kolowrotku i nie wydaje sie byc zestresowany, dzieci maja humiory nastolatek, na zmiane jakies uszczypliwe uwagi i rozne wesole komentarze, jak w zyciu.

Drzwi do sypialni i na balkony sa pozamykane,  dusze sie w ograniczonej przestrzeni z chomikami, kotem i dzis jedna chora corka, ktora nie poszla do szkoly, ale lepiej jest wyleczyc to jej przeziebienie we wczesnym stadium w pore, niz cos zaniedbac i leczyc pozniej, jeszcze dluzej, powiklania.

Zycie codzienne, w ktorym brakuje mi swojego pokoju, do ktorego moglabym wyjsc i kogos, kto by nie spuszczal z oka wesolo baraszkujacej dookola gromadki:)

Czasem mozna miec juz dosc tej ilosci zwierzatek i dzieciakow, szczegolnie gdy wymagaja specjalnej uwagi.

Marze o ciszy, w ktorej slychac mysli...

wtorek, 25 listopada 2008

Pracuje nad tekstem do grudniowego numeru kwartalnika.

Bedzie to opowiadanie lub wiersz.

Kto moglby przepisac moj tekst, z polskimi znakami diakrytycznymi, ktorych w laptopie nie mam?

Tekst pokaze w moim blogu, po publikacji.

W piatek mamy zebranie  redakcyjne, wiec tekst powinien byc gotow w srode,  czwartek.

Z przyczyn ode mnie niezaleznych dokoncze prace  dopiero jutro.

Wszystkich serdecznie pozdrawiam:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8