ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Blog > Komentarze do wpisu

Pożegnanie lata.

Wczoraj wybrałam się nad morze, po raz pierwszy tego lata. Było ciepło, słońce i trochę chmur. Spacer brzegiem morza w kostiumie plażowym, czasem chwila patrzenia za horyzont w szumie przychodzących i odchodzących z muszelkami i kamykami fal. Zielenie, szarości, błękity i różne odcienie bieli morza i nieba łączą się w łagodną paletę barw. Morze przynosi spokój, zabiera niepokój... Wróciłam odmieniona, ten spokój i energię morza nadal czuję. Mam czerwone czoło i nos, lekko brązowe ramiona i nogi.

Dziś pada deszcz, słucham z przyjemnością muzyki wielu kropli na liściach platanów za otwartym oknem. Pożegnanie lata.

 

środa, 30 sierpnia 2017, sad.a.5

Polecane wpisy

  • "Korean Dreams" Nathalie Daoust, WM Gallery.

    Wsobotę 18 pazdziernika w WM Gallery odbył się wernisaż fotografii Nathalie Daoust zatytułowany "Korean Dreams". Kanadyjska fotografka podróżowała do Korei Półn

  • "Winter Group Show", KochxBos Gallery.

    4 listopada w KochxBos Gallery odbył sie wernisaz grupy artystów zatytułowany "Winter group Show". Udział wzieli: Claire Partington Meryl Donoghue, Ray Caesar.

  • "Twój Vincent", film.

    Zobaczyłam dziś w amsterdamskim kinie The Moviesfilm, na który wybierałam się od dawna. Polski tytuł to "Twój Vincent". Widziałam wersję angielską z holenderski

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/08/30 10:23:58
Morze przynosi spokój,daje przestrzeń i chwilę wytchnienia
-
2017/08/30 10:55:44
Nszo-ci, tak, takie jest morze dla każdego z nas.
-
2017/08/31 09:54:24
O, to właśnie-morze zabiera niepokój... Tęsknię do morza... Tylko na początku lata udało mi się być nad morzem, i to nie takim rozległym, bo nad ciasnym Oslofjordem... Ale kocham ten morski zakamarek otoczony zielenią lasów. Uspokajam się tam, trochę melancholijne:)
Umykam tymczasem na podmiejskie łąki, żółto - zielone o tej porze roku. Też są jak morze. Falują, koją... Chwilami uciekam od złego, chorego ojca, i od dobrego, też ciężko chorego psa...
Tak sobie czasem mówię - szukaj szczęścia w polu!:)) Daleko od czterech ścian domu;)
-
2017/09/01 10:31:15
Kiljan.halldorsson, uroczo sobie mówisz, widzę oczami wyobrazni te łąki jak morze :)
Cieszę się, że byłeś tego lata nad morzem, Twoim ulubionym, pewnie jest tam pięknie, bo i lasy i fjord. Ukojenie zawsze potrzebne...
Smutno, że ojciec chory i pies chory. Mój tata też choruje, ale ma poczucie humoru i jest kochany, codziennie ze sobą rozmawiamy, średnio co 10 tygodni przyjeżdżam na 10 dni i tak jesteśmy razem. Dużo sił i zdrowia dla Twoich bliskich i dla Ciebie! :)))
-
2017/09/01 15:27:32
U nas jeszcze wczoraj było słonecznie, byłam w Ogrodzie Botanicznym, bo Ogród jest dla mnie tym, czym dla Ciebie morze, najlepiej tam wypoczywam.
Szczególnie w roboczy dzień, kiedy nie ma tam praktycznie nikogo.
Wczoraj pojechałam tam pierwszy raz bez aparatu fot. bo była to wyprawa pokoleniowa, córka, wnuczka i ja.
A dzisiaj szara rzeczywistość (dosłownie, bo jest zachmurzone i pada), córka poszła do pracy (po prawie trzech latach urlopu macierzyńskiego) w Wiktoria do przedszkola (z czego jest akurat b. zadowolona;).
-
2017/09/01 15:55:03
Veanko, miło czytać o Twoim spacerze pokoleniowym w ulubionym miejscu :)
Dostałam aparat fotograficzny od córki, więc zaczyna się powoli powrót do mojej starej pasji!
U mnie też szaro, ale dziś dla odmiany nie pada. Dobrze, że Wiktoria jest zadowolona z przedszkola, mam nadzieję, że córka szybko odnajdzie się w pracy po kilku latach urlopu. Pozdrawiam :)))