ZAPIS MYSLI , ZYCIE CODZIENNE , REPORTAZE , WIERSZE , OPOWIADANIA , RELACJE Z WERNISAZY.
Blog > Komentarze do wpisu

Akcja GTWb XXXV - "To co lubie w moim miescie"

Jak na blog amsterdamsko - warszawski przystalo, moje miasta sa dwa. W jednym spedzilam ponad 20 lat swojego zycia, od urodzenia,  z przerwa na studia we Wroclawiu, w drugim spedzilam nieco mniej niz 20 lat swojego zycia, bo w Holandii najpierw mieszkalam w  urokliwym, nieduzym  miasteczku w poblizu Haarlem.

W Warszawie lubie rozmach ogromnej Metropolis, ruch, gwar i przytulne, zaciszne miejsca, niezwykle polaczenia, ktore znajduja sie tuz obok siebie.

Lubie spacery po Warszawie swoimi ulubionymi sciezkami, a takze niektore kawiarnie i spotykanych po drodze ludzi, ktorzy czesto nawet nie wiedza, ze lubie ich obecnosc i rozmowy. Jedna z moich ulubionych kawiarenek znajduje sie na Saskiej Kepie, inna na Chmielnej, obydwie sa bardzo stare, jeszcze z moich studenckich czasow.

Lubie warszawskie tramwaje, autobusy i obserwowane w nich sytuacje, ktore tworza ludzie.

Lubie warszawskie ksiegarnie, moja ulubiona jest ksiegarnia Wydawnictwa Czytelnik.

Lubie Plac na Rozdrozu, Plac Zbawiciela i Ogrod Saski, zupelnie nie wiem dlaczego tak dobrze sie tam czuje.

Lubie  moje warszawskie przyjaciolki, przyjaciol i znajome blogerki i blogerow.

Przyznaje, ze bardzo lubie byc w Warszawie, po prostu byc:)

W Amsterdamie lubie mieszkac, podoba mi sie przytulny klimat tego malego miasta, urocze uliczki, kanaly i nieduze mosty.

Lubie lagodny klimat Amsterdamu i brak snobizmu mieszkancow, tu nie trzeba miec samochodu, jezdzi sie na rowerach, a ludzie zamozni i na wysokich stanowiskach zachowuja sie wobec innych rownie skromnie jak obywatele niezamozni, przykladowo lekarz rodzinny i aptekarz stara sie spokojnie sluzyc pomoca i rada, sasiadki nie sa natretne; szanuje sie prywatnosc innych.

Lubie nietoperze w Amsterdamie i ptaki, jest ich duzo, czesto niezwyklych, chronionych - czaple siwe, labedzie biale i czarne, zielone papugi, perkozy, dziecioly, sowy, szpaki, rzadko spotykane odmiany dzikich kaczek i mew i wiele innych, ktorych nazw nie znam.

Lubie kolory nieba amsterdamskiego, ktore zwiesza sie nisko i zaskakuje wieczorami feeria barw.

Lubie amsterdamskie muzea, na przyklad Van Gogh, Rembrandt, ktory tu zyl i tworzyl, Anna Frank, kolo domu ktorej czesto przechodze, dzialaja na moja wyobraznie; miasto jest stare i tchnie z jego murow historia.

Lubie wernisaze w amsterdamskich galeriach sztuki i amsterdamskie artystki i artystow.

Powyzsze  lubienia spisalam, w dowolnej kolejnosci, z okazji udzialu w XXXV Akcji GTWb.

Udanego poniedzialku wszystkim zycze:)

poniedziałek, 20 września 2010, sad.a.5

Polecane wpisy

  • "De Profundis Exclamavi."

    17 lutego w Galerie Beeldend Gesproken odbył się wernisaż zatytułownay De Profundis Exclamavi, na którym swoje prace pokazał Rene van Kempen. Wystawa czynna do

  • Książka "Kosmos Literatów".

    Powstaje książka pt. "Kosmos literatów". Jest to antologia. Wśród prezentowanych pisarzy jestem też ja. Pisarze: Adam Lizakowski Agnieszka Jarzębowska Agniesz

  • Workshop Expositie & Mad World Movie.

    3 lutego w Bibliotece Polskiej w Amsterdamie odbyła się wystawa poplenerowa zatytułowana Workshop Expositie, zorganizowana przez Annę Ajtneri Klub Fotograficzny

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: gietat, *.lanet.net.pl
2010/09/20 09:33:38
Moje rodzinne miasto to Piotrków Trybunalski. Lobię w nim to, że jest daleko. Obecnie mieszkam w Zaandam. Lubię w nm to, że jest niewielkie i można szybko dojechać na browar do centrum. Howgh!
-
2010/09/20 09:38:12
Gietat, dzieki za Twoje lubienia, moze zapisz sie do GTWb i bierz udzial w akcjach, raz w miesiacu wszyscy pisza notki na jeden, wybrany wspolnie, temat:)
-
2010/09/20 09:43:18
Nie byłem nigdy w Amsterdamie, ale w Twoim opisie jawi się w porównaniu do Warszawy, jak małe maisteczko :) Może to i dobrze?
-
2010/09/20 09:53:47
Hrabia_piotr, Amsterdam to jest nieduze miasto, ma mniej niz 1 mln mieszkancow i panuja w nim malomiasteczkowe klimaty, przykladowo - zwykle w sloneczny dzien mieszkancy wynosza z domow na ulice krzesla, cos jedza i pija, pozdrawiaja przechodzacych, znanych czesto tylko z widzenia, ludzi. Wszedzie jest blisko. To akurat dobrze:)
-
2010/09/20 14:16:08
Tak piszesz o tym Amsterdamie, że mam ochotę się wyprowadzić i pojechać na zachód ;)
-
Gość: ikroopka, *.chello.pl
2010/09/20 14:41:07
Jesteśmy w podobnej sytuacji, tyle że ja w tych samych granicach;)

-
2010/09/20 15:11:46
Lavinka, lepiej poczekaj na liste pt. "Czego nie lubie..." dla calosci obrazu, bo jednak bywa, ze wieje groza.
-
2010/09/20 15:14:52
Ikroopka, jak sie ma dwie takie milosci, to jest straszne rozdarcie; jestem na etapie "ani tu, ani tam, na 100%, wszedzie po trochu, czyli gdzies pomiedzy...", Ty tez?
-
2010/09/20 15:41:25
No , z tą prywatnością o tyle ciekawie, że czesto i tak wszystko widać co się dzieje w domu, bo przecież nikt nie powiesi zasłony! Taka typowo protestancka otwartość. :-)
A niebo nad Holandią i specyficzne światło zrodziło tylu doskonałych malarzy.. to nie przypadek, że rodzili się wlasnie tam, skoro tak bardzo malownicze to miejsce.
Amsterdam można kochać, oj tak!
Bardzo lubię ten Twoj wpis!
-
2010/09/20 16:27:26
Jest taka opowiesc o rosyjskim Zydzie, ktory przez lata podrozowal ta sama trasa miedzy Niemcami a Rosja. W koncu celnik odwazyl sie go zapytac: - A pan to chyba nie umie sie zdecydowac, gdzie sie pan najlepiej czuje? - Owszem - odpowiedzial Zyd - najlepiej czuje sie w drodze (po niemiecku mozna to tez przetlumaczyc jako 'pomiedzy').

Jesli kiedys napisze ksiazke, to bedzie ona zatytulowana 'Szpagat', czyli jak zyc troche tu, troche tu i jak manewrowac, zeby nie bolalo ;-)




-
2010/09/20 20:09:25
Bardzo fajne porównanie, ale może tematu "Czego nie lubię" na razie nie poruszajmy; on i tak co chwilę wypływa, hehe.
-
2010/09/20 20:14:29
Bardzo fajne porównanie, ale może tematu "Czego nie lubię" na razie nie poruszajmy; on i tak co chwilę wypływa, hehe.
-
2010/09/20 22:48:22
a zawsze mi się wydawało, że Amsterdam to jakaś wielka metropolia :-)
-
2010/09/21 00:12:01
Z duża sympatią odmalowałaś klimat Amsterdamu. Trochę podobne nastroje były w Twoim wierszu "Pierwszy wrzesnia w Amstedamie", w 2 końcowych zwrotkach (początek był z pewną dozą rezerwy:) ).
-
2010/09/21 00:41:26
W Amsterdamie byłam krótko i zakochałam się w tym mieście, więc rozumiem...
W weekend natomiast byłam w Teatrze Polskim na wieczorze piosenek Jacquesa Brela pt. "Do Amsterdamu" i przez chwilkę myślałam o Tobie :)
-
2010/09/21 01:03:45
Ideał to mieszkać w metropolii z małomiateczkowym klimatem :)
-
Gość: , *.aster.pl
2010/09/21 01:17:19
Podobnie jak Ty lubię księgarnię wydawnictwa "Czytelnik", ale teraz omijam szerokim łukiem, bo w moje sytuacji kupowanie ksżąek jest niecelowa, b mam juztyle, że do kończ życia chyba ich ni eprzeczytam :)
-
2010/09/21 01:32:37
@Sad.a: Podobnie jak Ty lubię księgarnię wydawnictwa "Czytelnik", ale teraz omijam szerokim łukiem, bo w mojej sytuacji kupowanie książek jest niecelowe, b mam już tyle, że do końca życia chyba ich nie przeczytam :) (tym razem zalogowałem się)

Urodę parków warszawski i niektórych placów i okolic (np uliczek w centrum, w pobliżu Brackiej, Chmielnej, Sienkiewicza) odkrywam ciągle na nowo. A kiedyś było inaczej. Np. w czasie studiów nie widziałem nic szczególnego w Nowym Świecie, była to dla mnie ulica jak ulica :)
-
2010/09/21 03:03:49
Chętnie bym to wszystko polubił, ale bez obrazków nie da rady.

I owszem, Warszawa ma metropolitalny rozmach, ale tylko do 22.00. Bo do szóstej rano jest niczym więcej niż tylko stolicą jednej z carskich guberni.
-
2010/09/21 13:37:03
Plac Zbawiciela to jest to. Buziaki.
-
2010/09/21 13:38:41
Też miałem nieco inne wyobrażenie Amsterdam, ale to przez Brela zasadniczo ;)
A w Warszawie lubię bardzo podobne rzeczy, podejrzewam że jak większość z nas.
-
2010/09/23 10:12:41
Varshava, wnetrza mieszkan widac, az milo popatrzec czasami, a przez prywatnosc Holendrzy rozumieja umawianie sie na spotkania, w domu, czy poza domem, nie ma wpadania po sasiedzku, bez uprzedzenia, choc i to - zupelnie wyjatkowo - moze sie zdarzyc.
Niebo juz sie zmienilo na przytlaczajace, jesienne.
Milo mi, ze lubisz ten moj wpis:)
Serdecznie pozdrawiam.
-
2010/09/23 10:21:24
Alisekalisek, to ciekawa opowiesc, dziekuje za nia:)
Zycie w drodze jest mozliwe, bez dzieci, wiem to, bo tez tak zylam, do czasu; szkola dzieci bardzo mocno wiaze rodzicow z miejscem zamieszkania i narzuca rytm wyjazdow tylko w czasie szkolnych wakacji.
Nie da sie siedziec okrakiem na barykadzie, ale w czasie pokojowym szpagat, jak mowisz, jest mozliwy. Napisz te ksiazke, przeczytam ja z zainteresowaniem, tym bardziej, ze sama mam sporo przykladow, doswiadczen i przemyslen zwiazanych z tym tematem. Jest ksiazka pt. Zagubione w przekladzie, nie czytalam jej, ale mam zamiar poszukac i przeczytac, autorka wyjechala z Polski, napisala te ksiazke na emigracji, (nazwiska trzeba poszukac w necie, w tej chwili nie pamietam), moze i Ciebie zainteresuje.
Serdecznie pozdrawiam:)
-
2010/09/23 10:23:14
Wczorajidzis, to prawda, tematu "nielubienia'nie poruszajmy, mial byc tylko ku przestrodze, dla Lavinki.
Serdecznie pozdrawiam:)
-
2010/09/23 10:25:19
Rubeus, w Amsterdamie zwykle duzo sie dzieje, ale na ogolnie dosc niewielkim terytorium miasta; sa tez dzielnice, w ktorych panuje marazm.
Pozdrawiam:)
-
2010/09/23 10:29:58
Radian.klex, lubie Amsterdam, ale tez jestem krytyczna wobec pewnych zjawisk, ktore wystepuja w tym miescie, przykladowo utrzymanie nieduzej populacji dzikich kotow w miescie jest moim zdaniem dobre, ilosc policji dla bezpieczenstwa mieszkancow wydaje mi sie za duza; nawet glosno po polsku na ulicy dyskutowac sie nie da, czyli poklocic, bo policja moze sie wtracic, znam i takie przypadki.
-
2010/09/23 10:36:10
Kabe.abe, jest mi bardzo milo, ze pomyslalas o mnie w Teatrze Polskim, ktory bardzo lubie, podobnie jak piosenki Brela i polskich aktorow:)
Amsterdam jest bardziej przyjazny dla turystow, niz dla mieszkancow, ale zawsze uroczo wyglada. Na przyklad angielscy turysci biegaja z piwami i jointami po ulicach, sikaja gdzie popadnie i policja tego nie widzi, podczas gdy dla innych sa wysokie kary za sikanie w parku, czy do kanalu, siedzenie z puszka piwa na lawce, nie mowiac juz o jointach, co mnie specjalnie nie martwi, bo nie gustuje w tego typu rozrywkach, ale powinno byc sprawiedliwie.
Serdecznie pozdrawiam:)
-
2010/09/23 10:39:05
Malaui, to tez wystepuje w roznym nasileniu, w zaleznosci od dzielnicy, ale w mojej dzielnicy i w przyleglych tak wlasnie jest; w Warszawie tez zauwazylam starsze panie siedzace na lawkach przed domami i biegajace dookola dzieci, co w Amsterdamie sie nie zdarza.
Serdecznie pozdrawiam:)
-
2010/09/23 10:44:09
Radian.klex, nie trzeba od razu kupowac, przegladanie ksiazek sprawia mi przyjemnosc, choc limit bagazu ogranicza kupowanie.
Zamilowanie do warszawskich uliczek i parkow, rowniez lasu, bierze sie z sentymentu, brakuje mi ich na co dzien. To prawda, od czasu studiow i moje postrzeganie otoczenia uleglo zmianie, a Nowy Swiat nie byl kiedys tak atrakcyjny jak teraz; zdecydowanie wypieknial!:)
-
2010/09/23 10:51:23
Astrowiktor, w necie jest duzo obrazkow z Amsterdamu. Warszawa ma swoje zwyczaje, zycie przenosi sie czesto po 22,00 do domow przyjaciol, kiedys byl Klub Filmowca zwany Sciekiem, czynny do rana, wiec po wyjsciu z teatru, po pracy, nie bylo powodu do narzekan:)
Teraz krag rodziny i przyjaciol zapelnia moj caly czas, gdy pojawiam sie w Warszawie.
Bylam pewna, ze kluby sa czynne dluzej niz do 22,00, Remont, Hybrydy, Stodola i jakies inne, nowe; to ciekawe, co piszesz, az nie do uwierzenia!
Pozdrawiam:)
-
2010/09/23 10:52:12
Hanula, zgadzam sie z Toba calkowicie!
Buziaki:)
-
2010/09/23 10:59:31
Stolicaiokolica, Brel byl Belgiem i jako turysta w Amsterdamie snul swoje artystyczne wizje.
Milo mi, ze lubisz w Warszawie to samo:)
Pozdrawiam serdecznie.